KLOCKI I TARCZE HAMULCOWE, czyli odwieczny dylemat kierowców jak to działa i jakie wybrać?

Każdy kierowca, po pewnym czasie i odpowiednim przebiegu staje przed dylematem wymiany klocków hamulcowych, tarcz hamulcowych oraz innych komponentów W hierarchii systemów, od których zależy sprawność i bezpieczeństwo jazdy, układ hamulcowy zajmuje najważniejsze miejsce, choć sam proces hamowania jest wyjątkowo prosty. W gąszczu podzielonych opinii i zdań ciężko jest się odnaleźć i podjąć prawidłową decyzję na temat wyboru odpowiednich podzespołów. Dlatego, chcielibyśmy zasugerować Państwu którzy producenci części zasługują na szczególną uwagę.
Zarówno klocki, jak i tarcze hamulcowe, należą do części eksploatacyjnych w każdym aucie. Oznacza to, że prędzej czy później, będziemy zmuszeni do ich wymiany. Które z nich są najlepsze? Które klocki piszczą a które nie? Jakie tarcze hamulcowe są najtrwalsze i odporne na wszelkiego rodzaju skrzywienia i defekty? To oczywiście zależy od wielu czynników m.in. stylu jazdy, klasy pojazdu warunków atmosferycznych, itp.

W dzisiejszych czasach rynek motoryzacyjny oferuje pełną gamę różnych klocków i tarcz hamulcowych, zarówno zamienników jak i tych, będących oryginalnym wyposażeniem (OE). Wielu jest również producentów, którzy zajmują się produkcją tychże części. Dlatego nic dziwnego, że niektórzy kierowcy mają problem z odpowiednim wyborem.

Na wstępie trzeba zaznaczyć – niestety, w większości przypadków jakość tarcz i klocków jest wprost proporcjonalna do ceny. Nie łudźmy się, że jeśli kupimy najtańszy produkt, to będzie on nam służył tak samo, jak ten droższy. Obecnie, do czołówki najlepszych producentów zestawów hamulcowych możemy zaliczyć m.in.: ATE, Bosch, Brembo,  TRW czy Zimmermann. Duże koncerny posiadają niezwykle wykwalifikowaną kadrę i skomplikowane systemy testowe, które mają na celu stałe udoskonalanie tarcz i klocków hamulcowych. Testom poddaje się m.in. termiczną wytrzymałość tarcz hamulcowych na pęknięcia, stopień zużycia okładzin hamulcowych, czy termiczne odkształcenia tarcz hamulcowych. Dodatkowo, niezależne podmioty takie jak TÜV NORD czy ADAC, również sprawdzają części renomowanych producentów w trakcie testów, tak aby wyeliminować felerne produkty.

Czasami się jednak zdarza, że mimo iż wybieramy tarcze i klocki hamulcowe producentów z górnej półki, ulegają one awarii w krótkim czasie i sprawiają problemy kierowcy. Dzieje się tak głównie z dwóch powodów – wady fabrycznej bądź błędu mechanika, który zakładał dane tarcze i/lub klocki. W pierwszym przypadku zawinił producent – niestety, w dużej firmie każdego dnia z fabryki wychodzą do dystrybucji tysiące towarów, możliwe jest więc że jeden z nich posiada wadę produkcyjną. Przy takim nakładzie trudno, by nie trafił się ani jeden trefny model. Na szczęście, w takim wypadku, zarówno prawo, jak i producent staną po naszej stronie i nie powinno być żadnych problemów ze zwrotem towarów. Firmom zależy na renomie, tak więc jeśli okaże się, że ich tarcze czy klocki zawierały wady – wymienią nam je bądź zwrócą pieniądze.

Drugim powodem, dla którego klocki i tarcze hamulcowe bywają zawodne, to błąd mechanika przy ich zakładaniu. Producenci niektórych tarcz hamulcowych, np. ATE, nie pozwalają na nakładanie na ich produkty (jeśli są nawęglane) past miedziowych ani czyszczenie ich szlifierką. Drugim podstawowym błędem jest niedokładne oczyszczenie piast przed montażem tarcz hamulcowych. Wszystkie te błędy mogą objawić się np. biciem hamulca, czyli pulsowaniem pedału podczas hamowania.

Dbajmy o hamulce
Co możemy zrobić, by utrzymywać hamulce swojego auta w pełnej sprawności? Nie powinniśmy unikać wymiany zużytych części i stosunkowo częstych kontroli układu hamulcowego. Zwróćmy uwagę, że mocno zużyte ale „jeszcze dobre” okładziny hamulcowe, przez to, że są cienkie, ułatwiają przepływ ciepła od tarcz do cylinderków i do płynu hamulcowego. A przecież po stronie tarczy możemy mieć po solidnym hamowaniu ok. 500 st. C, natomiast płynu hamulcowego nie wolno zagrzać powyżej stu kilkudziesięciu stopni.

Także tarcze hamulcowe warto kontrolować, a gdy okaże się, że wyraźnie spadła ich grubość, są porowkowane, odkształcają się i „biją” w czasie hamowania – należy wymienić je na nowe. Koszt tarcz i okładzin do typowego samochodu nie jest dziś bardzo duży, a bezpieczeństwo nie ma ceny. Wymiany tarcz i okładzin nie dokonujemy w zależności od przebiegu, tylko biorąc pod uwagę faktyczne zużycie.

Warto zwrócić uwagę także na okresowe kontrole ewentualnego „zapieczenia” cylinderków hamulcowych. Cylinderek, który przestaje się swobodnie poruszać, bardzo zmniejsza wydajność hamowania, a co gorsza drastycznie przyspiesza zużycie okładzin i tarcz, nie mówiąc o zwiększeniu zużycia paliwa. Co ok. 2 – 3 lata konieczna jest także wymiana płynu hamulcowego. Nawet gdy hamulce działają bez zarzutu, płyn traci swe własności i pochłania wodę z powietrza. Z czasem staje się mniej odporny na przegrzanie i zagotowanie, a to jest właśnie zjawisko, którego musimy uniknąć. Stary, nawodniony płyn sprzyja także korozji wewnętrznej cylinderków hamulcowych.
 

Jakie są natomiast zalecenia eksploatacyjne dotyczące hamulców? W tej sprawie należy przede wszystkim zachować umiar. Jeżeli przydarzy się awaryjne hamowanie, należy korzystać z hamulców bez litości i gdy mamy ABS, wciskać pedał jak najmocniej. ABS sobie poradzi, nie wpadniemy w poślizg, a każde koło z osobna wykorzysta jak najwięcej przyczepności.

Na co dzień natomiast należy hamować... średnio. Nie ma potrzeby nadużywać hamulca, bo to niekomfortowe i kosztowne. Ale nie należy się także silić na super delikatne hamowanie, lub na to, by nie używać hamulca w ogóle. Przy takiej eksploatacji często tarcze wręcz rdzewieją (najpierw tylne, bo tam hamulec działa słabiej), do tego stopnia, że potem owej rdzy nie można już usunąć nawet mocnym hamowaniem. A zardzewiałe tarcze niszczą okładziny oraz... słabo hamują! Dla hamulców najlepiej jest np. raz dziennie średnio mocno je zagrzać (ale nie przegrzać!). Najlepiej działają takie hamulce tarczowe, w których widać z zewnątrz, że powierzchnia cierna tarczy jest czysta i w kolorze metalu, a nie rdzy. Także hamulca ręcznego (postojowego), by sprawnie działał, należy po prostu – używać.